Dane o upadłościach firm mogą dawać przedsiębiorcom fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli liczba ogłoszonych upadłości spada, łatwo uznać, że sytuacja na rynku się poprawia. W praktyce obraz jest bardziej złożony. W wielu branżach rośnie bowiem liczba postępowań restrukturyzacyjnych, a to oznacza, że firmy nadal zmagają się z problemami płynnościowymi, tylko próbują je rozwiązać wcześniej – zanim konieczne stanie się zakończenie działalności.
Dobrze pokazują to raporty MGBI dotyczące handlu i budownictwa za 2025 rok. W obu branżach liczba ogłoszonych upadłości spadła, ale jednocześnie wzrosła liczba restrukturyzacji. W handlu restrukturyzację rozpoczęło 995 firm, czyli o 10,7% więcej niż rok wcześniej. W budownictwie skala wzrostu była jeszcze większa – restrukturyzację rozpoczęło 910 przedsiębiorstw, co oznacza wzrost o 30,2% rok do roku.
Na ten problem zwrócił uwagę również Jacek Pietrzela, założyciel PF Restrukturyzacje, radca prawny i kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, który udzielił eksperckich komentarzy do dwóch raportów MGBI: dotyczących postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych w handlu oraz w budownictwie. W obu komentarzach podkreślił, że sama liczba upadłości nie pokazuje pełnej skali problemów przedsiębiorców, szczególnie wtedy, gdy równolegle rośnie liczba restrukturyzacji lub część niewypłacalnych osób prowadzących działalność przechodzi do upadłości konsumenckiej.
Z tego artykułu dowiesz się
- Dlaczego spadek liczby upadłości firm nie zawsze oznacza poprawę sytuacji przedsiębiorców.
- Co pokazują dane MGBI dotyczące restrukturyzacji w handlu i budownictwie.
- Jakie wnioski z raportów MGBI przedstawił Jacek Pietrzela, założyciel PF Restrukturyzacje.
- Dlaczego w handlu rośnie presja związana z kosztami, marżami i konkurencją.
- Z jakimi ryzykami mierzą się firmy budowlane mimo większej liczby inwestycji.
- Kiedy przedsiębiorca powinien rozważyć restrukturyzację firmy.
- Dlaczego restrukturyzacja wymaga realnego planu, a nie tylko formalnego rozpoczęcia postępowania.
- Jakie sygnały mogą wskazywać, że firma jest zagrożona niewypłacalnością.
Komentarze Jacka Pietrzeli dla MGBI
Jacek Pietrzela, założyciel PF Restrukturyzacje, radca prawny i kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, udzielił eksperckich komentarzy do dwóch raportów MGBI poświęconych postępowaniom upadłościowym i restrukturyzacyjnym w 2025 roku – w branży handlowej oraz w branży budowlanej.
W komentarzu dotyczącym handlu zwrócił uwagę, że spadek liczby upadłości przedsiębiorstw może dawać jedynie pozorne wrażenie stabilizacji. W tej branży działa wiele jednoosobowych działalności gospodarczych, które w przypadku niewypłacalności często kończą działalność, a następnie korzystają z procedury upadłości konsumenckiej. Takie przypadki nie są ujmowane w statystykach upadłości przedsiębiorców, dlatego rzeczywista skala problemu może być większa, niż wynika z samych danych o upadłościach firm.
W komentarzu dotyczącym budownictwa Jacek Pietrzela podkreślił natomiast ryzyko operacyjne wynikające z niskich marż, rosnących kosztów materiałów i wynagrodzeń oraz presji związanej z realizacją kontraktów budowlanych. Zwrócił uwagę, że wzrost liczby inwestycji może poprawiać portfel zamówień, ale jednocześnie nie usuwa problemów z płynnością, szczególnie u firm bez stabilnego finansowania lub kapitału zapasowego.
Oba komentarze prowadzą do wspólnego wniosku: sama liczba upadłości nie wystarcza do oceny kondycji przedsiębiorców. Dopiero zestawienie danych o upadłościach, wnioskach upadłościowych, restrukturyzacjach oraz presji kosztowej pokazuje, czy firmy rzeczywiście odzyskują stabilność, czy tylko próbują opóźnić skutki narastających problemów finansowych.
Spadek upadłości nie zawsze oznacza poprawę sytuacji firm
W 2025 roku w branży handlowej ogłoszono 91 upadłości, czyli o 5,2% mniej niż w 2024 roku. Jednocześnie liczba restrukturyzacji w handlu wzrosła do 995 postępowań. W budownictwie ogłoszono 54 upadłości, czyli o 10% mniej rok do roku, ale liczba restrukturyzacji wzrosła do 910 postępowań.
Na pierwszy rzut oka można byłoby uznać, że sytuacja przedsiębiorców się poprawia. Mniej upadłości oznacza przecież mniej firm, które formalnie kończą działalność w wyniku niewypłacalności. Taki wniosek byłby jednak zbyt prosty.
Upadłość jest zazwyczaj ostatnim etapem kryzysu. Restrukturyzacja pojawia się wcześniej – wtedy, gdy firma jest już niewypłacalna albo zagrożona niewypłacalnością, ale nadal istnieje szansa na porozumienie z wierzycielami, uporządkowanie zobowiązań i dalsze prowadzenie działalności.
Dlatego rosnąca liczba restrukturyzacji nie powinna być traktowana jako zjawisko wyłącznie negatywne. Z jednej strony pokazuje, że wiele przedsiębiorstw ma realne problemy finansowe. Z drugiej strony może świadczyć o tym, że przedsiębiorcy częściej szukają narzędzi naprawczych, zanim sytuacja stanie się nieodwracalna.
Masz problem z płynnością?
Skontaktuj się z PF Restrukturyzacje - pomożemy ocenić sytuację i zaproponujemy bezpieczną ścieżkę działania.
Szybka analiza sytuacji i możliwe rozwiązania.
Handel pod presją kosztów, marż i konkurencji
Branża handlowa jest szczególnie wrażliwa na zmiany kosztów działalności, poziom konsumpcji, ceny energii, koszty finansowania zapasów oraz konkurencję cenową. Dotyczy to zarówno sklepów stacjonarnych, jak i e-commerce.
Według raportu MGBI najwięcej upadłości i wniosków upadłościowych w handlu odnotowano wśród firm prowadzących sprzedaż detaliczną przez internet lub domy sprzedaży wysyłkowej. W 2025 roku upadłość ogłosiło 11 takich firm, a 43 złożyły wnioski o ogłoszenie upadłości. MGBI wskazuje, że pokazuje to utrzymującą się presję w segmencie e-commerce.
Problemy są widoczne także w restrukturyzacjach. Najwięcej postępowań restrukturyzacyjnych rozpoczęły sklepy z przewagą żywności, napojów i wyrobów tytoniowych – 113 postępowań. Na drugim miejscu znalazły się firmy prowadzące sprzedaż detaliczną przez internet lub domy sprzedaży wysyłkowej – 81 postępowań. Wysoko w zestawieniu znalazły się również warsztaty samochodowe z wynikiem 70 postępowań restrukturyzacyjnych.
Przedsiębiorca może przez dłuższy czas utrzymywać sprzedaż, ale jednocześnie tracić rentowność. Problem nie musi zaczynać się od gwałtownego spadku liczby klientów. Często zaczyna się od kurczącej się marży, rosnących kosztów, opóźnień w płatnościach i coraz trudniejszych rozmów z dostawcami.
Jeżeli firma nie ma wystarczającego bufora finansowego, nawet niewielkie pogorszenie warunków rynkowych może doprowadzić do utraty płynności. W takiej sytuacji restrukturyzacja firmy może być narzędziem pozwalającym uporządkować zobowiązania, ochronić przedsiębiorstwo przed chaotycznym narastaniem zadłużenia i wypracować porozumienie z wierzycielami.
Budownictwo: więcej inwestycji nie zawsze oznacza większe bezpieczeństwo
Branża budowlana pokazuje inny, ale równie ważny mechanizm. W jej przypadku problemem nie zawsze jest brak zamówień. Czasem ryzyko rośnie właśnie wtedy, gdy liczba inwestycji wzrasta, ale koszty pracy, materiałów i finansowania rosną szybciej niż marże.
W 2025 roku w budownictwie ogłoszono 54 upadłości, czyli o 10% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie restrukturyzację rozpoczęło 910 firm budowlanych, co oznacza wzrost o 30,2% w porównaniu z 2024 rokiem.
Najwięcej restrukturyzacji i wniosków restrukturyzacyjnych dotyczyło firm prowadzących roboty budowlane związane ze wznoszeniem budynków mieszkalnych i niemieszkalnych. W czołówce znalazły się także firmy wykonujące instalacje, zwłaszcza elektryczne. Raport wskazuje również, że szczególnie narażone są relatywnie młode firmy – w upadłościach największy udział miały przedsiębiorstwa działające od 5 do 10 lat, a średni wiek firmy rozpoczynającej restrukturyzację wyniósł 9,8 roku.
Drugi komentarz Jacka Pietrzeli, przygotowany dla raportu MGBI o budownictwie, pokazuje inną stronę tego samego problemu. W budownictwie trudność nie zawsze polega na braku zleceń. Czasem ryzyko niewypłacalności rośnie właśnie wtedy, gdy rynek inwestycyjny się ożywia, ale jednocześnie rosną koszty pracy, materiałów i usług podwykonawców. Jeżeli firma realizuje kontrakt na niskiej marży, a koszty rosną szybciej niż zakładano przy podpisywaniu umowy, działalność może zacząć generować straty mimo pełnego portfela zamówień.
To napięcie jest dobrze znane wielu firmom budowlanym. Przedsiębiorstwo może mieć pełny portfel zamówień, ale jeśli kontrakty zostały zawarte przy założeniu niższych kosztów, wzrost cen materiałów, wynagrodzeń czy usług podwykonawców może sprawić, że realizacja zleceń zacznie generować straty.
Szczególnie niebezpieczne są kontrakty o niskiej marży. Jeżeli firma nie ma odpowiednich zapisów waloryzacyjnych, nie posiada kapitału zapasowego albo nie jest w stanie szybko renegocjować warunków z zamawiającym, wzrost kosztów może doprowadzić do problemów z płynnością. W efekcie przedsiębiorstwo nadal pracuje, wystawia faktury i realizuje inwestycje, ale jednocześnie coraz trudniej reguluje zobowiązania wobec podwykonawców, dostawców, banków, ZUS lub urzędu skarbowego.
Dlaczego firmy wybierają restrukturyzację zamiast upadłości?
Restrukturyzacja nie jest prostym sposobem na odsunięcie problemów w czasie. Nie powinna być też traktowana wyłącznie jako formalna ochrona przed wierzycielami. Dobrze przygotowana restrukturyzacja ma służyć realnej naprawie sytuacji przedsiębiorstwa.
Jej celem jest umożliwienie firmie dalszego funkcjonowania przy jednoczesnym uporządkowaniu zadłużenia. W praktyce może to oznaczać zawarcie układu z wierzycielami, zmianę harmonogramu spłat, częściową redukcję zobowiązań, sprzedaż zbędnych składników majątku, ograniczenie kosztów lub zmianę modelu działalności.
Dla wielu przedsiębiorców najważniejsze jest to, że restrukturyzacja daje czas. Czas na zatrzymanie eskalacji zadłużenia, przygotowanie propozycji układowych, rozmowy z wierzycielami i odbudowę płynności. Nie jest to jednak czas dany bezwarunkowo. Firma musi mieć realny plan, a propozycje układowe powinny być możliwe do wykonania.
To szczególnie ważne w kontekście komentarza Jacka Pietrzeli dotyczącego firm, które potraktowały restrukturyzację instrumentalnie. Jeżeli przedsiębiorca rozpoczyna postępowanie tylko po to, aby tymczasowo odsunąć presję wierzycieli, ale nie ma środków na późniejszą obsługę układu, problem powróci. Wtedy restrukturyzacja może zakończyć się niepowodzeniem, a kolejnym krokiem będzie wniosek o ogłoszenie upadłości.
Kiedy przedsiębiorca powinien rozważyć restrukturyzację?
Kiedy warto rozważyć restrukturyzację?
Poniższe sygnały mogą wskazywać, że firma zbliża się do utraty płynności i warto wcześniej przeanalizować dostępne rozwiązania.
| Sygnał ostrzegawczy | Co może oznaczać? | Dlaczego nie warto czekać? |
|---|---|---|
| Regularne opóźnienia w płatnościach | Firma zaczyna tracić kontrolę nad bieżącymi zobowiązaniami. | Opóźnienia szybko prowadzą do utraty wiarygodności i presji ze strony wierzycieli. |
| Zaległości wobec ZUS lub urzędu skarbowego | Problemy z płynnością zaczynają obejmować najważniejsze zobowiązania publicznoprawne. | Im dłużej zaległości narastają, tym trudniej odzyskać stabilność finansową. |
| Problemy ze spłatą kredytów, leasingów lub pożyczek | Firma zaczyna tracić zdolność do terminowej obsługi zadłużenia. | Może to skutkować wypowiedzeniem umów i dodatkowymi kosztami. |
| Wypowiadanie limitów kupieckich przez dostawców | Otoczenie rynkowe zaczyna odbierać firmę jako mniej wiarygodną. | Ograniczony dostęp do towarów lub usług może sparaliżować działalność operacyjną. |
| Spadek rentowności mimo utrzymujących się przychodów | Firma nadal działa, ale coraz mniej zarabia na swojej podstawowej działalności. | To częsty moment, w którym można jeszcze wdrożyć działania naprawcze. |
| Realizacja kontraktów, które przestały być opłacalne | Koszty rosną szybciej niż zakładana marża, więc firma pracuje ze stratą. | Każdy kolejny miesiąc może pogłębiać problem i zwiększać zadłużenie. |
| Egzekucje, wezwania do zapłaty, narastająca presja wierzycieli | Sytuacja finansowa staje się coraz bardziej napięta i trudna do kontrolowania. | Szybka reakcja może zwiększyć szanse na uporządkowanie zobowiązań. |
| Brak środków na bieżące funkcjonowanie firmy | Płynność jest na tyle osłabiona, że zagrożone jest codzienne działanie przedsiębiorstwa. | To moment, w którym warto pilnie przeanalizować scenariusz restrukturyzacyjny. |
Największym błędem jest czekanie do momentu, w którym firma nie ma już żadnej przestrzeni do działania. Restrukturyzacja daje najlepsze efekty wtedy, gdy przedsiębiorca reaguje odpowiednio wcześnie.
W każdej z tych sytuacji przedsiębiorca powinien zadać sobie podstawowe pytanie: czy firma ma przejściowy problem z płynnością, który można uporządkować, czy problem jest już tak głęboki, że wymaga przygotowania scenariusza upadłościowego?
Restrukturyzacja wymaga planu, nie tylko decyzji
Sama decyzja o rozpoczęciu restrukturyzacji nie wystarczy. Postępowanie powinno być poprzedzone analizą sytuacji firmy i przygotowaniem strategii działania.
Restrukturyzacja wymaga planu, nie tylko decyzji
Przed rozpoczęciem postępowania warto odpowiedzieć na kilka kluczowych pytań. To one pokazują, czy restrukturyzacja ma realne szanse powodzenia.
1. ZOBOWIĄZANIA
Jakie zobowiązania są już wymagalne i które z nich generują największą presję na firmę?
2. KLUCZOWI WIERZYCIELE
Którzy wierzyciele są najważniejsi z punktu widzenia dalszego funkcjonowania przedsiębiorstwa?
3. PŁYNNOŚĆ
Czy firma jest w stanie generować dodatnie przepływy pieniężne i utrzymać bieżącą działalność?
4. RENTOWNOŚĆ MODELU
Czy obecny model biznesowy nadal jest rentowny, czy wymaga zmian operacyjnych?
5. OGRANICZENIE KOSZTÓW
Czy można obniżyć koszty bez utraty zdolności operacyjnej i jakości realizowanych usług?
6. MAJĄTEK
Czy część majątku można sprzedać lub wykorzystać do poprawy płynności finansowej?
7. UKŁAD Z WIERZYCIELAMI
Jakie propozycje układowe będą realistyczne i jednocześnie akceptowalne dla wierzycieli?
8. RYZYKO NIEPOWODZENIA
Co stanie się, jeśli plan restrukturyzacyjny nie zostanie wykonany lub układ nie dojdzie do skutku?
To etap, na którym kluczowe znaczenie ma nie tylko znajomość przepisów, ale również praktyczne doświadczenie w prowadzeniu spraw restrukturyzacyjnych. Źle przygotowany plan może doprowadzić do sytuacji, w której firma uzyska chwilową ochronę, ale nie będzie w stanie wykonać przyjętego układu.
Co dane z handlu i budownictwa mówią przedsiębiorcom na 2026 rok?
Wnioski z raportów MGBI są szczególnie ważne dla przedsiębiorców, którzy oceniają sytuację swojej firmy wyłącznie przez pryzmat bieżącej sprzedaży lub liczby nowych zleceń. Dane pokazują, że przychody nie zawsze oznaczają bezpieczeństwo.
Firma może sprzedawać, realizować zamówienia i mieć klientów, a jednocześnie stopniowo tracić płynność. Może mieć pełny portfel kontraktów, ale działać na marżach, które nie pokrywają realnych kosztów. Może formalnie nie być jeszcze w stanie upadłości, ale już znajdować się w sytuacji zagrożenia niewypłacalnością.
W handlu największym wyzwaniem pozostają koszty, konkurencja i presja na marże. W budownictwie szczególne znaczenie mają koszty materiałów i pracy, długoterminowe kontrakty, finansowanie inwestycji oraz opóźnienia płatnicze. W obu branżach wspólnym mianownikiem jest płynność.
Dlatego w 2026 roku przedsiębiorcy powinni szczególnie uważnie monitorować nie tylko sprzedaż, ale również rentowność, strukturę zobowiązań i zdolność do terminowej obsługi zadłużenia. Im wcześniej firma zdiagnozuje problem, tym więcej ma możliwych scenariuszy działania.
Masz problem z płynnością?
Skontaktuj się z PF Restrukturyzacje - pomożemy ocenić sytuację i zaproponujemy bezpieczną ścieżkę działania.
Szybka analiza sytuacji i możliwe rozwiązania.
Podsumowanie
Spadek liczby upadłości w handlu i budownictwie nie oznacza, że przedsiębiorcy mogą przestać obawiać się problemów finansowych. Rosnąca liczba restrukturyzacji pokazuje, że wiele firm nadal działa pod silną presją kosztową i płynnościową.
Komentarze Jacka Pietrzeli dla raportów MGBI dobrze pokazują, że dane o upadłościach trzeba interpretować ostrożnie. W handlu część problemów może nie być widoczna w statystykach przedsiębiorców, ponieważ część osób prowadzących działalność przechodzi później do upadłości konsumenckiej. W budownictwie natomiast nawet większa liczba inwestycji nie eliminuje ryzyka, jeśli firmy realizują kontrakty przy niskich marżach i rosnących kosztach.
Restrukturyzacja może być skutecznym narzędziem ochrony przedsiębiorstwa, ale tylko wtedy, gdy jest dobrze przygotowana i oparta na realnych możliwościach firmy. Nie powinna być traktowana jako sposób na odłożenie problemu, lecz jako proces naprawczy, który ma doprowadzić do porozumienia z wierzycielami i odbudowy stabilności finansowej.
Dla przedsiębiorców najważniejszy wniosek jest prosty: nie warto czekać, aż jedynym rozwiązaniem będzie upadłość. Jeżeli firma ma problemy z płynnością, traci rentowność albo nie jest w stanie terminowo regulować zobowiązań, warto wcześniej przeanalizować dostępne możliwości. W wielu przypadkach szybka reakcja może przesądzić o tym, czy przedsiębiorstwo będzie miało szansę kontynuować działalność.
Źródła:
Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne w handlu. Raport 2026 – https://www.mgbi.pl/raporty/tresc/postepowania-upadlosciowe-i-restrukturyzacyjne-w-handlu-raport-2026/
Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne w budownictwie. Raport 2026 – https://www.mgbi.pl/raporty/tresc/postepowania-upadlosciowe-i-restrukturyzacyjne-w-budownictwie-raport-2026/
Pobierz bezpłatny poradnik: jak skutecznie zgłosić wierzytelność do syndyka
Autor
-
Redakcja PF Restrukturyzacje to zespół specjalistów zajmujących się tematyką restrukturyzacji, upadłości oraz oddłużania przedsiębiorstw. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i edukacyjny – ich celem jest przybliżenie przedsiębiorcom dostępnych rozwiązań prawnych oraz pomoc w podejmowaniu świadomych decyzji w sytuacjach kryzysowych.

